wtorek, 5 sierpnia 2014

Szpitalna codzienność Natali

Natalia trzyma sie nieźle.
Dziś kolejne badania.
Jestem dla Niej pełna podziwu
bo Ja emocjonalnie ostatnio nie fajnie.
Ta dziewczyna pokazuje mi,że trzeba WALCZYĆ.
Czasem zastanawiam się skąd ta dziewczyna bierze siły.
Nie łatwe jest życie chorego na mukowiscydozę.
Parę dni temu znajomy powiedział mi;
"Wiesz? ja nie wyobrażam sobie życia z taką chorobą,
jakże Natalia musi być dzielna i silna skoro jest taka-jaka jest"
No właśnie chyba wielu z Nas sobie tego nie umie wyobrazić.
Ja też.
A ona udowadnia Nam
 każdego dnia,
że
 nie jest trudno..uśmiechać się...pomimo.

Nawet noszenie maseczki śmiechem zbywa,
choć widać,że zbytnio jej się to nie podoba
-nosi-
rozumie że tak trzeba.
I już.
Szpital to zabiegi,leki,antybiotyki,fizykoterapia.
Ale ta DZIELNA dziewczyna nadal WESOŁA!!
W żart obraca wiele sytuacji.
Czyżby to był jakiś sposób na codzienność z muko???

I pewnie radość Jej
kiedy jestem tam RAZEM z Nią jest nie do opisania
 to pełna podziwu dla Niej pytam
 samą siebie-(tak w myślach)
-czemu Ty Marzena tak nie potrafisz.
Być tak dzielną??
I pewnie nie przez przypadek 
tak blisko będąc obok siebie
Natalia włączyła film
o takim tytule;
Jest ktoś zaskoczony tym???? 
Pozdrawiam od Natali.

2 komentarze:

  1. Natalia jest wielkim skarbem nie tylko dla mamy (to przecież oczywiste) ale dla wszystkich, co się z nią zetknęli, nawet tylko wirtualnie. Można jej przykład dać wszystkim, którzy rozpaczają, bo ich np. gardełko zabolało. Pozdrowienia dla Natalii i Mamy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Proszę Pani, nie wiem czy mnie Pani teraz przeczyta, ale bardzo mnie cieszy to, że Natalka ma w sobie tyle siły. Czasem najwięcej siły mają w sobie właśnie ci, po których najmniej się tego spodziewamy.
    Kiedyś, kiedy byłam u nas w Krakowie, na korytarzu oddziału pulmonologii, spotkałam tam kobietę (wiek ok. 60 lat), która musi być non stop podłączona do aparatury z tlenem. Tak pogodnej osoby dawno nie spotkałam. A ilu zdrowych zupełnie ludzi chce popełnić samobójstwo, płacze w poduszki, załamuje się?
    Myślę, że świadectwo życia Natalki jest wspaniałym darem nie tylko dla Pani, ale i dla nas wszystkich. Dla mnie też.
    Nie wiem, jak mogę Panią wesprzeć, jeśli choćby dobrym słowem, to zrobię to i mam nadzieję, że jakoś pomogę. Nie mam wiele, ale robię co mogę.
    Proszę ode mnie bardzo serdecznie Natalię pozdrowić - ona będzie wiedziała, o kogo chodzi.
    Życzę i Pani, i Natalii miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń

Nie bójcie się napisać w komentarzu do mnie.
Dziękuję za życzliwość,dobre słowo i uśmiech.
Zapraszam znów będzie mi bardzo miło;)