niedziela, 9 czerwca 2019

09.06.2019-trudny pierwszy miesiąc

09.06.2019 rok - minął miesiąc ..

miesiąc pełen pytań dlaczego ktoś zabrał nam dziecko..
miesiąc żalu i starań żeby się jakoś trzymać..
miesiąc od najgorszego dnia w Naszym życiu..
miesiąc bez siedzenia obok inkubatora wśród lekarzy w których widzieliśmy ratunek dla Amelki..
miesiąc bez trzymania tej małej rączki..
miesiąc bez Naszej cudownej księżniczki..

Nigdy nie pogodzimy się z jej stratą,
nigdy nie zrozumiemy dlaczego ktoś zabrał nam Nasze wielkie szczęście,
nigdy nie zrozumiemy co takiego zrobiliśmy że Nas to spotkało..

Z dnia na dzień tęsknimy coraz bardziej,
chciałabym się w końcu obudzić i usłyszeć że to wszystko to nie jest prawda,
że Amelka jest jeszcze w brzuchu,
chcę czuć jak się kręci i budzi mnie w nocy bo robiła to bardzo często <3
Niestety to się nigdy nie wydarzy :( ..
Możemy tylko jeździć codziennie na cmentarz,
zawozić maskotki, balony, rysunki od siostry Patryka, kwiaty i znicze...
Dzisiaj Amelka dostała Nasze zdjęcie,
żeby zawsze pamiętała że jesteśmy obok niej.. mimo wszystko..
Nie tak to miało być :( ...
Zupełnie nie tak... :(



************************

Ja od czasu porodu nie czuję się zbyt dobrze niestety.
Bóle brzucha nie dają mi spokoju..
Strasznie schudłam, nie potrafię przytyć, brakuje sił..
Myślałam że uda mi się dojść do zdrowia bez szpitala, 
ale niestety będą czekały mnie 2 tygodniowe "wakacje" w Bydgoszczy.

***********************

Wczoraj byliśmy na weselu kuzynki i Naszego nowego kuzyna :) 
Piękny dzień :) Niezapomniany :) 
Wiem że przejdą przez życie z uśmiechem na twarzach i miłością w sercach <3 
Nas ten piękny, wyjątkowy dzień czeka w przyszłym roku w lipcu :) 
Już nie możemy się doczekać :) 



piątek, 31 maja 2019

Dni mijają .. :)

Witam :)
Dni mijają a my dalej staramy się dzielnie trzymać .. :)
Na początku chcielibyśmy podziękować wszystkim za wszystkie słowa wsparcia ! :)
Trzymamy się dobrze jak na taką sytuację, przynajmniej tak nam się wydaje :)
Uśmiechamy się mimo wszystko bo wiemy że Amelka właśnie tego chciała..
Chciała żebyśmy mimo wszystko dalej żyli, z uśmiechem :)
Wybrała sobie silnych rodziców, i mamy nadzieję że codziennie jej to udowadniamy :)




Niedawno minął miesiąc od czasu kiedy Amelka przyszła na świat..
Miesiąc od dnia pełnego strachu, łez w oczach, błagań lekarza żeby ratował nasze dziecko i szukania nadziei w oczach pielęgniarek, mamy i Patryka którzy ciągle byli ze mną i trzymali mnie za rękę mimo że sami byli przerażeni i na pewno tak samo jak ja bardzo chcieli żeby to wszystko to był tylko zły sen ..
Jestem bardzo wdzięczna moim rodzicom, bratu, rodzicom Patryka no i oczywiście Patrykowi za to że ze mną byli w tamtym momencie jak i w każdym kolejnym w następnych nie łatwych dniach.
Niestety dzień narodzin Amelki nie wyglądał tak jak sobie go wyobrażałam,
nie trafiliśmy na zbyt miłych, albo chociaż wyrozumiałych ratowników w karetce,
ani na zbyt pozytywnie nastawionego lekarza w szpitalu, wszyscy mieli do nas wielkie pretensje i nie dawali nadziei na to że Amelka da radę przeżyć poród bo jest zbyt mała.
Ale po długim proszeniu lekarza o przewiezienie mnie do Bydgoszczy, Amelka przyszła na świat i walczyła jak mały lew <3
Chyba nigdy nie wymażę tych wspomnień z głowy, na razie towarzyszą mi codziennie prawie przez całe dni..
wszystko przewija mi się w głowie jak film ..
Baardzo za nią tęsknię, ale jeszcze bardziej walczę z tym żeby być dzielną tak jak obiecałam naszemu małemu aniołkowi :)
Mam nadzieję że dobrze mi idzie :D



*****************

A w przyszły weekend idziemy na ślub mojej kochanej kuzynki na którą zawsze mogę liczyć <3
Mam nadzieję że będzie najszczęśliwszą Panną Młodą pod słońcem <3 
Bo że będzie najpiękniejsza, to tego jestem pewna :D 
Życzycie im razem ze mną wszystkiego dobrego i najpiękniejszego ? <3 <3 




MIŁEGO WEEKENDU ŻYCZYMY <3 


piątek, 17 maja 2019

Trudne chwile ..

Dzień dobry :)
Ostatni czas był dla mnie i moich najbliższych bardzo trudnym okresem w Naszym życiu..
Dużo przeszliśmy, dużo walczyliśmy, robiliśmy co mogliśmy..
Niestety przegraliśmy...
Niektórzy z Was pewnie wiedzą co  takiego działo się ostatnio w moim życiu,
ale nie dzieliłam się tym wcześniej na blogu, więc podzielę się dopiero teraz.
Od kilku miesięcy miałam więcej lekarzy, badań krwi, bardziej musiałam o siebie dbać,
w Święta pisałam o niespodziance którą dostałam razem z Patrykiem ..
Tą niespodzianką było to, że dowiedzieliśmy się że mamy zostać rodzicami :)
Tak, byłam w ciąży,
mimo choroby czekaliśmy z radością na Nasz mały wielki skarb :)


Niedawno, bo 28 kwietnia o 1:59 przyszła na świat nasza córeczka-Amelka :)
Urodziła się bardzo niespodziewanie,
i niestety za wcześnie...
Przyszła na świat w 26 tygodniu.
Mimo wszystko pokochaliśmy Amelke od pierwszej sekundy jej życia,
te 37cm i 830g ukradło serca całej Naszej rodziny :)


Niestety ktoś nie pozwolił Nam długo cieszyć się narodzinami Amelki ..
Jej stan ciągle był bardzo ciężki, po kilku dniach troszkę się poprawiło,
niestety nie na długo bo po kolejnych kilku dniach niestety..
musieliśmy pożegnać się z Naszym Aniołkiem  :(
Walczyła bardzo dzielnie do samego końca, byliśmy i nadal jesteśmy z niej bardzo dumni..
Mamy nadzieję że Amelka czuła Naszą obecność przy niej przez te 12 dni jej życia którego my nigdy nie zapomnimy
To był najpiękniejszy i najtrudniejszy czas w naszym życiu... piękny bo mieliśmy swoją wymarzoną,wyczekaną księżniczkę którą mogliśmy potrzymać chociaż za rączkę i poopowiadać jej o całej rodzinie która na nią czeka, usłyszała od Nas mnóstwo historii,wierszyków, piosenek, ale to było bardzo trudne kiedy słyszeliśmy od lekarzy że Nasza córka jest w krytycznym stanie...
W głowie pojawiały się miliony pytań ..dlaczego akurat ona, przecież ona jest taka malutka i nikomu nie zrobiła nic złego, dlaczego ona musi tak cierpieć ?
W tej szpitalnej sali dopiero zrozumiałam jak bardzo moja mama musiała się o mnie martwić, zwłaszcza w tych momentach kiedy ja nie chciałam o siebie dbać i krzyczałam że nie chce już tych inhalacji ani mukowiscydozy.. Rodzice włożyli tyle serca w to żebym była jak najbardziej 'zdrowa' a ja tak bardzo nie potrafiłam tego docenić ..
Amelka chociaż była z Nami tylko przez 12 dni, nauczyła mnie bardzo dużo... Bardzo dużo zrozumiałam, i zaczęłam patrzeć zupełnie inaczej na niektóre sprawy...
Przez 12 dni siedzieliśmy przy inkubatorku w którym leżała Nasza mała, bezbronna dziewczynka podłączona pod masę leków i maszyn utrzymujących ją przy życiu .
Przez 12 dni patrzyliśmy z nadzieją jak tylko znikała jedna strzykawka z lekiem, od razu pojawiała się radość w oczach i myśl "na pewno jest lepiej! jeszcze trochę i Amelka będzie sama oddychać"
Przez 12 dni wpatrywaliśmy się w Amelkę jak w obrazek i wyszukiwaliśmy każdego postępu który robił jej malutki organizm
Przez 12 dni zastanawialiśmy się kiedy będziemy mogli wziąć tą małą księżniczkę na ręce i ją przytulić
Przez 12 dni codziennie czekaliśmy na słowa od lekarza - "Jej stan jest dobry, stabilny"..
Przez 12 dni patrzyliśmy na kardiomonitor czy oby na pewno serduszko pracuje..
Niestety po 12 dniach zadzwonił rano telefon..
Pojechaliśmy, potrzymaliśmy Amelkę za rękę,dalej czekaliśmy z nadzieją i się modliliśmy..
Ale wieczorem już nie mieliśmy na co patrzeć, lekarstwa znikły, kardiomonitor pokazywał same proste kreski, tylko Nasza córeczka leżała pięknie uśmiechnięta jak zawsze...
Żyjemy teraz z nadzieją że Amelka jest szczęśliwa, i zdrowa w miejscu w którym będzie teraz czekała na Nas :)

Proszę, zmówcie wieczorem modlitwę dla Naszego małego Aniołka :) :* 

piątek, 8 lutego 2019

Wielkie szczęście *.*

Witam :) 
Znowu nie było mnie tutaj trochę czasu..
Ostatnie miesiące nie należą do miesięcy w których mam dużo czasu na to żeby usiąść przed laptopem :D 

Ale dzisiaj jestem już po badaniach krwi i resztę dnia spędzę na pakowaniu rzeczy więc pomyślałam że w międzyczasie krótko napiszę co się u mnie ostatnio dzieje :D 

Ostatnio pisałam, że muszę spędzać teraz więcej czasu przy dbaniu o swoje zdrowie,
kilka tygodni temu niestety mimo rehabilitacji moje płuca nie za bardzo chciały współpracować i ciągle męczył mnie kaszel, więc oczywiście musiałam odwiedzić Pana rehablitanta dzięki któremu od tygodnia znowu czuję się dobrze :D 

W ciągu ostatnich miesięcy wzrosła mi trochę ilość lekarzy, którzy zajmują sporo mojego czasu :D
Żyły mi się powoli kończą od pobierania krwi do badań więc jeśli ktoś ma za dużo żył i byłby chętny kilka oddać to bardzo chętnie się nimi zaopiekuję haha :D 






Koniec o chorobie , teraz czas na dużo fajniejsze informacje :D 

2 tygodnie temu, a dokładniej 26 stycznia, stało się coś czego się kompletnie nie spodziewałam :D
Wyjechaliśmy z Patrykiem na weekend do Gdyni, i tam spytał mnie czy za niego wyjdę <3


Oczywiście że TAK <3 


Jestem Najszczęśliwsza na świecie :)
Jeszcze trochę i będę miała wszystko o czym marzyłam od zawsze <3
Razem będziemy tworzyć swoją małą rodzinę <3 <3
Bardzo się cieszę że mam obok siebie kogoś kto będzie ze mną już do końca życia <3





No i na koniec powiem Wam jakie mamy plany na najbliższy czas :D
Dlaczego się pakuje :D..
Bo oczywiście nie jadę do szpitala, jedziemy w dużo fajniejsze miejsce :D
Jutro wyjeżdżamy do Niemiec :D
Trochę kilometrów Nas czeka do przejechania, bo jedziemy samochodem :)
Ale przejedziemy te kilometry bez problemu , bo wiemy że w Niemczech czeka na Nas...
Nasi najukochańsii.... <3
Ciocia Dorotka i Wujek Darek <3 


Bardzo się za Nimi już stęskniłam i już nie mogę się doczekać niedzieli, 
aż dojedziemy na miejsce i będziemy mogli się wyściskać <3 

Uciekam się pakować, napiszę jak wrócimy z Niemiec <3

POZDRAWIAM 

piątek, 28 grudnia 2018

I po świętach :D

 Witam <3 


Mam nadzieję że Święta minęły Wam w  zdrowiu i przy wspólnym stole z rodziną <3
Mi w tym roku niestety nie udało się napisać tutaj życzeń przed świętami :< 
Co chwilę coś się działo, i nawet nie wiem kiedy Święta się skończyły :D 


Ja w tym roku dostałam Najwspanialszy Świąteczny prezent, 
za który mogę podziękować mojemu Patrykowi <3 
Udało mu się spełnić moje Największe marzenie *o* 
Ale zostawię je na razie w tajemnicy :D 
Potrzymam Was w ciekawości, haha :D <3


U mnie przed Świętami troszkę się pozmieniało, 
musiałam troszkę zwiększyć ilość rehablitacji.
Więc teraz rehablitacja zajmuje mi więcej czasu niż wcześniej,
ale czuję różnicę więc nie narzekam :D
  

Niedługo Sylwester, Nowy Rok :D
Życzymy Wam całą rodzinką dużo szczęścia, 
uśmiechu, udanej zabawy Sylwestrowej,
oraz jeszcze więcej zdrowia-Najważniejsze ! 


wtorek, 27 listopada 2018

W końcu prawie "zdrowa" :D

 Dzień dobry :D 
Ostatnio pisałam że dopada mnie jakiś wirus, 
miałam nadzieję że mimo wszystko uda mi się przed  nim uciec.. ale nic z tego :o 
Niestety nie udało mi się bez antybiotyku :/
Ale jakoś doszłam do siebie :D 


Niestety kilka dni temu znowu coś się do mnie przyplątało :o 
Na szczęście teraz to tylko zwykły ból gardła , katar i jednodniowa podwyższona temperatura :D
Chociaż dzisiaj z tego wszystkiego został mi już tylko...
katar, to czego chyba najbardziej nie lubię  :D
Ale nie ważne, jest lepiej i trzeba się cieszyć :D 


Wiecie jak bardzo chcę żeby znowu było lato ? 
Teraz aż nie mam ochoty na dwór wychodzić :o 
Chyba nie lubię zimna, haha :D 
A jak jest ciepło to można porobić tyle fajnych rzeczy :D 

Na przykład mogę wtedy posiedzieć chwilę Patrykowi na plecach i go trochę pomęczyć, haha :D 
Jakoś na wspomnienia mi się dzisiaj zebrało :D 



Ja dzisiaj jadę z mamą do lekarza bo niestety troszkę wariuje jej poziom cukru :< 
(Chyba zaraziłam ją cukrzycą, haha :D )
Chociaż mam jakąś nadzieję że nie będzie musiała brać żadnej insuliny ani tabletek,
TRZYMAJCIE KCIUKI ! <3 


Miłego Dnia Wam życzę ! <3 

czwartek, 1 listopada 2018

Wirusik :(

  Niestety u Nas ostatnio troszkę wirusowo ..
Miałam nadzieję że nie dopadnie i mnie, ale niestety nie udało mi się uciec :(

Czuję się ostatnio troszkę kiepsko,
dzisiaj zaczęło mnie coś boleć w prawym płucu,
mam nadzieję że jutro mi przejdzie bo inaczej będzie czekała mnie wizyta u lekarza :(


Mam nadzieję że u Was jest w porządku i wszyscy są zdrowi i pełni siły :D
Bardzo Wam tego życzę <3 !

Ja na szczęście mam przy sobie osoby które mnie wspierają
więc nie załamuje się wirusem :D
Zwalczymy go :D
Z bólem w płucach troszkę gorzej, i trochę mnie to martwi..
Ale a pewno będzie dobrze, przecież musi być :D
Nie ma innej opcji :D



Życzę Wam wszystkim miłego dnia !! <3



...Wszystkich Świętych

Dzisiaj 1 listopada.. 
Dzień Wszystkich Świętych,
Dzień chyba nie za bardzo radosny dla Nas wszystkich .. 



Pamiętajmy zawsze o Naszych bliskich,
zawsze miejmy ich w Naszych sercach i w pamięci..
A zwłaszcza w ten szczególny dzień..


Znalazłam dziś "piękne" , mądre i prawdziwe słowa..
Słowa dające troszkę do myślenia...




                                                                      (*) (*) (*) (*)


wtorek, 16 października 2018

Cieszę się że jesteście.. :*

Witam <3 ! 

Chciałam Wam wszystkim bardzo podziękować ! <3 
Jestem w wielkim szoku, i jestem przeszczęśliwa że mimo mojej tak długiej nieobecności tutaj...
Wy nadal tu zaglądacie i czekacie na wiadomości co się u mnie dzieje :) 
Bardzo mi miło z tego powodu *o* 
Kilka dni temu miałam małe wątpliwości co mam napisać, i czy w ogóle mam napisać bo przecież tak długo się nie odzywałam i byłam przekonana że już i tak nikt tu na mnie nie czeka...
A tu taka wielka niespodzianka <3 
Super że jesteście :* 




*************************************************

Jakiś czas temu musiałam odwiedzić szpital, niestety nie mój "ulubiony" na Chodkiewicza ..
Miałam robioną gastroskopie i kolonoskopie w znieczuleniu ogólnym :c 
Wyniki wyszły w miarę okej, 
ale wypicie środka rozcieńczonego z wodą przed badaniami było straszne, haha :D 
Moja mina chyba mówi sama za siebie :D 
Nie polecam haha :D 



                                     *********************************************

Patryk kocha motocykle, więc troszkę czasu ostatnio spędzałam razem z nim oraz z jego rodziną na motocyklu <3 
Zawsze uwielbiałam motocykle ale nie miałam okazji żeby nimi jeździć,
teraz jeździmy kiedy tylko mamy wolny czas, dopisuje pogoda i samopoczucie oczywiście :D 





                                         *********************************************

Tak ciągle opowiadam co się działo ostatnio, a co z teraźniejszością ? :D 
Czuję się fajnie, troszkę przeziębienie mnie chyba łapie ale się nie dam :D 
Dam sobie radę bez antybiotyków i lekarzy, mam nadzieję :D 
Na razie jest tylko katar, oby szybko sobie poszedł :D ..
Brzuch mnie nie boli, płuca sprawne więc jest fajnie :D 
Kilka dni temu miałam tomografie płuc i niestety jakieś zmiany na płucach się pojawiły przez ostatnie 4 lata ... 
Ale takie są chyba "uroki" mukowiscydozy.. :/ 
Za kilka dni pokażę Wam zdjęcie jak teraz wyglądają moje płucka :D

A dzisiejszy dzień spędziłam troszkę z moją ulubioną gwiazdą-siostrą Patryka :D  
Ojj uwielbiam ją, jej śmiech poprawia mi nawet najgorszy humor *o*  



Miłego wieczoru Wam życzę i jeszcze raz dziękuję że ze mną jesteście <3 !


poniedziałek, 15 października 2018

"Wakacje, znów będą wakacje" :D

  Kochani, w trakcie wakacji również mnie tu nie było
więc muszę się z Wami podzielić moją radością z tego gdzie udało mi się pojechać w wakacje dzięki rodzicom Patryka i moim <3 

Wraz z Patrykiem i jego rodziną pojechaliśmy do Chorwacji :D
Nigdy w życiu nie myślałam że będę miała okazje pojechać w tak piękne miejsce *.*



W Chorwacji spędziliśmy 10 pięknych dni <3
Było cudownie i z pewnością nigdy nie zapomnę tych wakacji <3


Było bardzo gorąco, więc troszkę inaczej niż w Polsce.. troszkę się klimat zmienił, przez co oddychało się troszeczkę trudniej, ale mimo to było wspaniale :D
Nic nie mogło mi zepsuć wakacji na które tak długo czekaliśmy :D


Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się odwiedzić to piękne miejsce <3
A Wy jak spędziliście ostatnie wakacje ? :D
Mam nadzieję że w równie wspaniałym miejscu, z wielką radością i uśmiechem na twarzy *.*

Pozdrawiamy wszystkich :* !!